niedziela, 3 marca 2013



TEATRZYK MARKOBRODACZA PRZEDSTAWIA!!!


Sztukę nader wysublimowaną pod tytułem:

„POCZĄTEK ŻYCIA CZYLI WOJNA PLEMNIKÓW”

Występują:

 PLEMNIKI
 ( około 80 milionów {dla matematyków 80000000} czyli taki przeciętny ejakulat*)
PLEMNICZEK JEDEN
(jeden dla matematyków – no problem)
WIADOMO CO
KURYTYNA
PUBLICZNOŚĆ
Oraz  w epizodycznej, ale wielce znaczącej roli sam

AUTOR!!!!!!!!

                                                             AKT 1

PLEMNIKI
 (jeden przez drugiego): 

Uch, ale to był strzał!  Superrr! Z pełnego wytrysku! No, no, panowie tylko bez euforii Przypominam że poprzedni ejakulat na gumę trafił, jakieś odbicie, pofruwali   i nic…
 Tylko proszę bez defenestracji. Odliczamy i jedziemy! Odliczamy? Zgłupiałeś? Toż zanim się policzymy to wszystkie pozdychamy! Życie plemnika jest krótkie. Jakie życie? Życie się dopiero zaczyna po spotkaniu plemnika z  jajeczkiem.
To co, to nas nie ma? Wychodzi na to że nie. Dobra, jadziem, nie ma co tu dyskutować. Jaskieś durne katolickie filozifjie  uprawiacie a  mamy tylko 24  godziny żeby te jajeczko dopaść. Wpieriod!!!  Przypominam  że tylko jeden ma szansę. Dawać witkami ,dawać!!!

PLEMNICZEK:
Hej, koledzy poczekajcie na mnie…

PLEMNIKI
 (szyderczo, chórem, rozgłośnie i bezlitośnie dając witkami):
Cha, cha, cha! Hłe, hłe, hłe,  Hi, hi, hi! Spadaj pokurczu!

PLEMNICZEK
(smutno):
 No tak, jakiś taki jestem niedorobiony, na dodatek jak wyskoczyłem to mi się witka zwichła, nie mam żadnych szans. Trudno, idę na powietrze, ostatnie chwile spędzę w jasności, zwłaszcza, że tu jakoś nieładnie pachnie.

 A tymczasem z przodu…

PLEMNIKI:

Dajemy, dajemy, dajemy! Tylko jeden wygra! A kolega to kim zamiaruje zostać? Ja? Traktorzystą. A ja bezrobotnym. Praca łatwa, tylko konkurencja duża. A ja będę kobietą. Będę miałą ośmiu chłopów w swoim życiu i troje dzieci. Aha, byłbym zapomniała. I jeden gwałt zbiorowy. Zbiorowy? To ilu ich będzie? A skąd mi to wiedzieć. Na brzuchu będę leżała. W pięknych okolicznościach przyrody na plaży nad jeziorem Wigry. Albo przy jeziorze. Za mondra to ja nie będę. A ja mianowicie zostanę poetą, menagierem, włefistą, myss Polonia, donosicielem, murzynem…
Murzynem? A to jakim sposobem?
A skąd mi to wiedzieć. Woody Allena zaputaj.
Dobra , dobra, nie marzyć,  napierdalać! Pamiętajcie! Tylko jeden!

 I nagle….

PLEMNIKI Z AWANGARDY
 (znaczy się z przodu):
 Jest!

PLEMNIKI
(trochę zapóźnione):
Jajeczko? Już?

PLEMNIKI Z AWANGARDY:
  Nieee !!!! To gówno!!!! Odwrót!!! Spierdalamy!!!

 PLEMNIKI
 (wszystkie spanikowane) :
 A to zboczeniec pierdolony, uciekajmy! Że też nas to spotkało. A swoją drogą ciekawe, czy to męska dupa czy żeńska. A co tobie za różnica. I tak kapiec i tak kapiec. Jednakowoż w żeńskiej byłoby przyjemniej. Nie uciekniemy! Nie uciekniemy! Niestety to nie jest zatwardzenie , tylko sraczka! A co się dziwisz? To jak w tej piosence: „ Czy ją, zgwałcił czy nie zgwałcił, otwór jej odkształcił! Hej, ho, w kielichy nalej, hej, ho kielichy wznieście to robi doskonale morskim opowieściom!”
Że też koledze się chce śpiewać… A co za różnica. O Bożeee!!!  Widzisz ty go jaki wierzący się znalazł. A kto plemnika wyspowiada? itp. itd. Kakofonia  ok. 80 milionów głosów.

A tymczasem…(nagły zwrot akcji)

 PLEMNICZEK:
Wydostałem się z ciemności! Jak tu pięknie! Jak jasno!

WIADOMO CO (przelatując obok):
 Aaaaaaaaaaa!!!!!!!!

PLEMNICZEK(zestrachany):
Ojej, co to było! Jakieś szybkie, rzadkie, brązowe  i smrodliwe. Trzeba się schronić! Ale gdzie? O widzę jakiś lasek. Raczej lasanek. Mało tu tych drzew. Jakaś wycinka była bo tylko wąski pasek pozostał. A w tym lesie  jakaś   rozpadlinka, jakiś wąwóz, jakiś jar, tam się schronię…
 Oooo, jak tu przyjemnie, jaki piękny korzenny zapach. I wilgoć taka śluzowata i już witka mnie nie boli. Płyne, płynę, płynę… O co to, takie piękne, wielkie , okrągłe?
Niemożliwe!???
 Tak,  to jajeczko!! Przybywam, jestem, razem stworzymy życie!
ŻYCIE, ŻYCIE , ŻYCIE!!!!!

KURTYNA
 (opada, mocno zniesmaczona):

No tak, teraz rozumiem skąd tylu przygłupów, polityków i inszych zboczeńców na tym świecie…

PUBLICZNOŚĆ
( rozentuzjazmowana):

Superr! Wspaniała sztuka Bis!!! Bis! Bis!


Teraz najważniejsze.

Na scenę wchodzi sam AUTOR!!!.
(Jakiś taki rozmemłany, zadyszany, czerwony na gębie, spocony i na dodatek grzebie paluchami gdzieś w okolicy rozporka. Wygląd, prawdę mówiąc, ogólnie dość plugawy.)

 AUTOR
 (mówi):

Ludzie, czy wy poszaleli!? Jaki bis! Dajcie dychnąć chociaż trochę! No, może za godzinę…

AUTOR
(wychodzi, wycierając coś tam o kurtynę. Prawdopodobnie ręce. Kurtyna wkurwiona jak szlag.).

PUBLICZNOŚĆ
(ze zrozumieniem):
No tak, faktycznie, musi odpocząć… na najmłodszego to on nie wygląda. Godzinę? Może i warto poczekać. Pewnie że warto , ciepło , sucho, polewaj… Ale piękna sztuka. A co tu pięknego. Jakiś turpizm, jakieś obrzydlistwo. A co się pan dziwisz, jaki teatr, taka sztuka. Jaki teatr, toż to normalnie filipowska świetlica…. Świetlica? Chyba strażnica. Na co ta wieżyczka? Jak to na co. Tam będzie wójt siedział i przez rolnetke na wszystkich patrzył. Przejebane. Teraz już się nie ukryjesz.

Głosy zacichają, kurtyna ponownie opada, albo tylko próbuje się z czegoś  otrzepać. Wszyscy na coś tam czekają, prawdopodobnie na akt drugi, ewentualnie na Godata, Gołotę? Godać to sobie możem. „Czekając Na Godota”!
Właśnie tak.
No i to już jest koniec.
Prawdopodobnie.
Poczekać zawsze można.

                                                   KONIEC (?)
 * Ejakulat – porcja spermy wyrzucana podczas ejakulacji. U człowieka przeważnie 2-5 mililitrów (tzw. normospermia), zawierająca prawidłowo powyżej 20 milionów plemników (tzw. normozoospermia) w każdym mililitrze[1]. Szczytową objętość osiąga u mężczyzn w wieku 30-35 lat, zaś parametr ten gwałtownie spada u mężczyzn powyżej 55 roku życia[1]. Większe odchylenia od tych wartości mogą wskazywać na różnego rodzaju zaburzenia. W skład ejakulatu wchodzą wydzieliny jąder, najądrzy, prostaty, pęcherzyków nasiennych oraz gruczołów opuszkowo-cewkowych.
Inne odchylenia: leukocytospermia, hematospermia. (Za Wikipedią, więc jednak bym to sprawdził w bardziej fachowej literaturze – przyp. aut.)

Copyright by Markobrodaczo,  All righst  reserved. Filipów, luty  2013.